avatar
(Edited)

You are viewing a single comment's thread:

To złożony problem. W sumie zabrakło z moim wpisie zastrzeżenia, że na spontaniczność mogą sobie w praktyce pozwolić tylko ludzie z sąsiedztwa. No bo jak ktoś mieszka na Nowej Hucie to siłą rzeczy wypad do KBK to dla niego wyprawa. Sęk w tym, że jest/było sporo ludzi w sąsiedztwie, którzy przychodzą/przychodzili tylko i wyłącznie na wydarzenia. I mam tu na myśli nawet bardzo bliskie sąsiedztwo jak np. Plac Biskupi, więc wspomniana przez Ciebie potencjalna strata czasu i energii jest niemal równa zeru. Ogólnie jednak w tym wpisie KBK jest tylko tłem. Główna myśl jest taka, że wielu ludzi zatraciło spontaniczność i często wręcz się jej boi. W dużej mierze właśnie przez smartfony, które sprawiły, że nie wchodzą w nieplanowane interakcje. Nie trzeba nikogo pytać o drogę, nie trzeba z nikim rozmawiać w pociągu...



1
0
0.000
0 comments