Łotwa 2026. Dzień 1

I oto wróciliśmy z @foggymeadow na Łotwę. Tym razem zamiast magnesów wzięliśmy hifromy, więc w najbliższych dniach powinno się pojawić na Instagramie Królestwa kilka relacji z nimi.


Samolot, tak jak w tamtym roku był opóźniony. Na szczęście skończyło się na minutach a nie godzinach. W Rydze wylądowaliśmy więc jeszcze za dnia. Niebo pochmurne, ale deszcz nie padał. Czuć jesień w powietrzu. Wielu Łotyszy chodzi w kurtkach.


Mieszkanie (już po raz trzeci) wynająłem w okolicy ulicy Miera (ulica Pokoju). Dobrze znam tę okolicę, bo zatrzymywałem się tu często podczas mojego wolontariatu 20 lat temu. Na Kazarmu iela mieszka Inese. Blisko jest stacja kolejowa i duże Rimi. Czego chcieć więcej?


Wieczorem wybraliśmy się na spacer do centrum. Ryga w poniedziałkowy wieczór sprawiała wrażenie opustoszałej. W ścisłym centrum jest trochę więcej turystów, ale wciąż nie tylu ile w Krakowie.